Tag Archives: „Willa pod Wiewiórką”

TO MY INTERNATIONAL READERS

I am very glad to be read in nearly 40 countries. I would like to introduce myself and tell what I do.
I live in Kazimierz Dolny, a small town on the Vistula River in Poland. The town is often called a „provincial center of high culture.” My co-workers and I feel compelled to meet such challenge at the museum which I direct. These pictures illustrate some of our activities :

[Photos by WM, K. Oleksiewicz, M. Wawerski]

 

19 komentarzy

Filed under Tajemnice "Willi pod Wiewiórką" / The Squirrel Residence's Secrets

Ogrody Marii

Posiadłość Kuncewiczów w Kazimierzu Dolnym zajmowała kiedyś obszar ponad 2 hektarów. W tej chwili ogród jest o połowę mniejszy: najpiękniejszą jego część Witold Kuncewicz sprzedał. Jego ojciec kupił tę ziemię w latach dwudziestych XX wieku. Był wziętym adwokatem, więc wzniesienie czternastopokojowego skanalizowanego domu leżało w jego możliwościach. „Willa pod Wiewiórką” jest okazałą siedzibą, stosownie do potrzeb inicjatora:
„[…] ja gruby z natury, lubię duże pokoje i wolną przestrzeń. […] miałem opozycję, przede wszystkim pana architekta: >Panie Jerzy, jak to przyjemnie w takim malutkim pokoju z ukochaną kobietą stale być tak blisko, żeby było ciepło”. Ja powiedziałem, że z ukochaną kobietą wolę być w dużym pokoju, żeby było ciepło. I w ten sposób zrobiliśmy dom, taki, jaki wygląda.<

Ogrodem zajęła się Maria Kuncewiczowa: „[…] był wprawdzie pełen dorodnych takich drzew owocowych, dosyć już starych, ale poza tym zarośnięty pokrzywami, lebiodami: raczej uroczysko niż ogród. Mieliśmy też lasek brzezinowy – zresztą ta konfiguracja do dzisiaj istnieje – i ten brzeziniak, zwłaszcza na jesieni, jest prześliczny.
Trzeba było coś zrobić z opuszczonym ogrodem. Mieszkaliśmy niedaleko od Puław, gdzie do tej pory istnieje instytut ogrodniczy, a wtenczas był on w wielkim rozkwicie – cieszył się sławą ogólnokrajową. Pojechałam czym prędzej do Puław, żeby tam się poradzić specjalistów. […] Przedstawiono mnie pani Kulczyckiej: to była jedna z tych głównych tam ogrodniczek, nauczycielek rzemiosła ogrodniczego. No i kiedy rozmawiałam z nią na korytarzu instytutu, przeszedł obok starszy pan bardzo pięknej powierzchowności i zatrzymał się, i zaczął słuchać, o co nam chodzi. Okazało się, że tym panem był profesor Jean Thadee Emmanuel Dybowski, który po wybuchu niepodległości zażyczył sobie powrotu do kraju swoich przodków.”

Profesor Dybowski, słynny botanik i podróżnik , pokierował aranżacją ogrodu. Wkrótce dostarczył plan zagospodarowania ogrodu (niestety, niezachowany). Kuncewiczowa opowiada (lata 80. XX wieku):
„Obejrzał grunt, uznał że to jest teren bardzo interesujący dlatego, że zawierał i pochyłości, i wzniesienia, i dołki, co do których od razu miał wizje, jak je ukwiecić, co z tego zrobić. […]
– To wszystko wysiejemy nasturcjami,
– Tu będzie alejka malwowa
– A tutaj będzie aleja floksowa, tu zrobimy trawnik itd. itd.”
I dużo zawdzięcza ten nowy ogród pani Marii Śliwińskiej, ówczesnej właścicielce majątku Antopol, który obecnie, koło Nałęczowa jest PGR-em. Oni mieli wzorowy majątek z prześlicznymi szkółkami i te wspaniałe jodły, które tu stoją koło domu teraz, różne krzaki ozdobne, to wszystko się zawdzięczamy Śliwińskim.”

1 komentarz

19 lipca 2012 · 20:38

Sekret 1: dom bez gwoździ

Mówi Jerzy Kuncewicz:

…” [dom] jest zbudowany z bali, powiązanych, ani jednego gwoździa tu nie ma. I jak cieśla – bardzo wspaniały chłop, dobry rzemieślnik, Stecki – otóż ten Stecki przyszedł kiedyś w końcu do mnie i powiedział: „Panie, ja tutaj panu daję klucze od tej struktury całej, jeśli pan znajdzie w tym domu jeden gwóźdź, pan mi nic nie płaci”. Wszystko było na felc, wszystko było wspaniale dopasowane i ja nie znalazłem gwoździa i skruszony musiałem płacić.” (Rozmowa Jerzego Żurawskiego z Jerzym Kuncewiczem zarejestrowana w r. 1982).

Dodaj komentarz

18 lipca 2012 · 13:51

Wąwóz Kuncewiczów

Muzeum literackie „Dom Kuncewiczów” („Willa pod wiewiórką”) teoretycznie, a raczej nominalnie, znajduje się w Wąwozie Małachowskiego (oficjalny adres: Małachowskiego 19), ale w rzeczywistości – w Wąwozie Kuncewiczów, co pięknie pokazała Danuta Wierzbicka w dziele poniżej reprodukowanym.

Ten wąwóz jest par excellence literacki: sam pułkownik Juliusz Małachowski był poetą, chodzili tędy zarówno wybitni goście Kuncewiczów, jaki i Domu Dziennikarza. Z  czasem opiszemy najznakomitszych. A są to Julian Tuwim, Antoni Słonimski, Kazimierz Wierzyński, Sławomir Mrożek, Adam Zagajewski, Wilhelm Dichter, William Saroyan, Susan Sontag, John Ashbery, Amos Oz …

Zbigniew Herbert, bywający chętnie w Kazimierzu, napisał wiersz pt. Wąwóz Małachowskiego:

„Prowadzi żołnierz Juliusz Hrabia wąwozem cienistym, prowadzi pod górę. Jest błękitny, amarantowy, a wąs złoty jego. Pod górę prowadzi wśród grabów i kwietniowych ptaków. Aż tu ciżba Moskali, las w lesie, mrowie. Juliusz Hrabia podnosi oczy, szuka słońca glorii. Pochmurno. […]”

2 komentarze

17 lipca 2012 · 11:04