Tag Archives: Czesław Milosz

Miasto bez imienia / City Without A Name / Miestas be vardo

VILNIUS.TIME

Miasto z wiersza Czesława Miłosza to Wilno na Litwie, królestwo urodzenia mojej matki.

A town from Czeslaw Milosz’s poem is Vilnius,  Lithuania, my mother’s Native Realm.

_____________________________________________________

Cytuję tylko jeden wers z tego utworu po polsku, po angielsku i  po litewsku w tłumaczeniu Tomasa Venclovy.

I am citing only one verse from this poem in Polish, English, and Lithuanian in translation by Tomas Venclova.

_____________________________________________________

On mówi wszystko o Wilnie / Vilnius.

It says everything about Wilno / Vilnius.

_____________________________________________________

Tutaj nie ma wcześniej i nie ma później, wszystkie pory dnia i roku trwają równocześnie.

Here there is no earlier and no later; the seasons of the year and of the day are simultaneous.

Nebėra čia anksčiau nei vėliau, visi dienos ir metų laikai vienu metu traukias.

_____________________________________________________

To jest Miłosza Rozprawa o czasie.

It is Milosz Treatise on Time.

wilno7 wilno2 wilno4 wilno5DETAL KATEDRY  wilno wilno8wilno9

Reklamy

23 Komentarze

Filed under Poetry / Poezja, Poezja / Poetry, Tajemnice / Secrets

Słońce / The Sun

ŚWIT

Słońce

Barwy ze słońca są.  A ono nie ma
Żadnej osobnej barwy, bo ma wszystkie.
I cała ziemia jest niby poemat,
A słońce nad nią przedstawia artystę.

Kto chce malować świat w barwnej postaci,
Niechaj  nie patrzy nigdy prosto w słońce.
Bo pamięć rzeczy, które widział , straci,
Łzy tylko w oczach zostaną piekące.[…]

Czesław Miłosz

The sun

All colors come from the sun. And it does not have
Any particualr color, for it contains them all.
And the whole Earth is like a poem
While the sun above represents the artist.

Whoever wants to paint the variegated world
Let him never look straight up at the sun
Or he will lose the memory of things he has seen.
Only burning tears will stay in his eyes. […]

 Czesław Miłosz  (1911-2004) ranks among the most respected figures in twentieth-century Polish literature, as well as one of the most respected contemporary poets in the world, being awarded the Nobel Prize for Literature in 1980.

14 Komentarzy

Filed under Poetry / Poezja, Poezja / Poetry, Rok Polski / The Polish Year, Wielcy Polacy / Great Poles

Wejście / An Entrance

zima 122

[…] Serce moje zmęczyło się
Zachwytem,
Rozpaczą,
Gorliwością,
Nadzieją.

[…] My heart grew weary
From joy,
Despair,
Ardor,
Hope.

[Czeslaw Milosz]

20 Komentarzy

Filed under Arcydzieło literackie / The Masterpiece in Literature, Iluminacje / Illuminations, Poetry / Poezja, Poezja / Poetry, Wielcy Polacy / Great Poles

Między NIKE a literackim NOBLEM 2012

[“ Between NIKE Literary Award and Nobel Prize in Literature 2012”]

NIKE 2012 otrzymał Marek Bieńczyk za Książkę twarzy, nie Andrzej Franaszek za dzieło Miłosz. Biografia. Szanując werdykt, nie mogę się z nim pogodzić, zwłaszcza że wciąż czytam fascynującą książkę Franaszka. To opus magnum samo w sobie,  stanowiące  wyjątkową lekcję historii polskiej kultury.

Nie wiem, co poczuję po ogłoszeniu tegorocznego literackiego NOBLA. Mówią, że z Polaków największe szanse ma Adam Zagajewski. To ten poeta, którego wiersz Try to praise the mutilated world czytali nowojorczycy po September 11. Dlatego najpierw będzie po angielsku [Translated by Renata Gorczynska]:

 

Try to praise the mutilated world.

Remember June’s long days,

and wild strawberries, drops of wine, the dew.

The nettles that methodically overgrow

the abandoned homesteads of exiles.

You must praise the mutilated world. […]

 

Spróbuj opiewać okaleczony świat.

Pamiętaj o długich dniach czerwca

i o poziomkach, kroplach wina rosé.

O pokrzywach, które metodycznie zarastały

opuszczone domostwa wygnanych.

Musisz opiewać okaleczony świat. […]

2 Komentarze

Filed under Dzieje inteligencji polskiej XIX i XX wieku / The Polish Intelligentsia and its History (XIX-XX century), Piękne książki / Beautiful Books

Gombrowicz i Miłosz chwalili Kuncewiczową

Zaskakujące wiadomości dotyczące pozytywnego stosunku dwóch wybitnych pisarzy polskich, Czesława Miłosza i Witolda Gombrowicza,  do Marii Kuncewiczowej przynosi, między innymi, jeden z tekstów dr Alicji Szałagan pt. Maria Kuncewiczowa i ‘Leśnik’ w kręgu paryskiejKultury”.

„[…] Nadeszły też listy od pisarzy z bezpośredniego kręgu „Kultury”. Najobszerniejsza i najbardziej interesująca była wypowiedź Gombrowicza, który odwdzięczył się za pochwalną opinię Kuncewiczowej o Ślubie, bardzo przez niego cenioną i cytowaną przy zabiegach wydanie swoich utworów. W sprawie Leśnika napisał do autorki 19 VIII 1952: […] nie wiem, czy ja mogę być sędzią lub znawcą czegokolwiek – dawniej miałem siebie za niezłego krytyka, ale dziś zanadto pochłania mnie własny świat. Niech więc Pani nie szuka w mych słowach obiektywizmu. Uderza mnie, że tyle jest między nami wspólnego, jakby wyobraźnia Pani i moja wybrały się pod rękę na spacer (wyczuwam to w rozmaitych szczegółach, w niuansach), a jednocześnie jest Pani mi obca jak z innej planety. […] Chyba żadnego Polaka nie czytam z takim zdziwieniem, a może i niewielu cudzoziemców. Istnieje tu coś swoistego, coś, co musiało uformować się nie w treści, a w samym sposobie operowania słowami, obrazami etc. Ale tu zarzucam Pani, że Pani nie dość jest genialna, to jest nie ma w Pani woli genialności. […] Wyraźnie jednak widać, jak ten demoniczny i pierwotny w Pani element spętany jest jakimś skrupułem moralnym i jakimś sentymentem, jak „dobroć” i „litość”, i „obywatelstwo”, i to wszystko, co w Pani jest poczuciem odpowiedzialności, stają na przeszkodzie temu wyładowaniu. […] Proszę zauważyć, że nie krytykuję bynajmniej powieści, która jest wysokiej klasy i naładowana wieloma inspiracjami […]. Ale wyczuwam ten kształt, który w niej drzemie jako możliwość. […] myślę, że literaturze polskiej w ogóle przydałby się okres większej kategoryczności, bezwzględności, bardziej śmiałego wyżycia się w sztuce, gdyż my dotychczas nie „staliśmy się”, nie istniejemy dostatecznie. To można proponować tylko osobom, które skądinąd opanowały już język kultury – można proponować jako przezwyciężenie i superacje. Wszystko to podsuwam Pani przenikliwej inteligencji jako materiał do przemyślenia, o ile, rzecz jasna, już Pani dawno tego nie przemyślała. Na tym kończę i bardzo się cieszę, że powieść wywołała tu doskonałe reakcje w osobach, których zdanie nauczyłem się cenić. Bardzo wątpię, aby ta w gruncie rzeczy bardzo trudna książka została należycie oceniona przez naszych „społeczników” .

Króciutki i raczej chłodny list otrzymała Kuncewiczowa od Czesława Miłosza, który z większym przekonaniem w korespondencji z Giedroyciem kwitował lekturę Leśnika jako doskonale napisaną i bardzo interesującą, choć przystąpił do niej „usposobiony nieufnie”. Wyraził też przy tej okazji podobną do cytowanej już tu opinii Kuncewiczowej refleksję na temat sytuacji pisarza na emigracji: „Napisałem do niej trzy zdania podziękowania, bo sądzę, że autor izolowany i piszący w próżnię tego potrzebuje – dowód, że jest ktoś, komu chce się wziąć do ręki pióro, żeby podziękować za trud. Z jej odpowiedzi wnioskuję, że zrobiłem jej przyjemność.”

O pozytywnym stosunku Brunona Schulza do Kuncewiczowej będzie innym razem.

Dodaj komentarz

Filed under Dzieła i dziełka Kuncewiczowej /Maria Kuncewicz's Great and Little Masterpieces, Tajemnice "Willi pod Wiewiórką" / The Squirrel Residence's Secrets

Ławeczka Miłosza i Venclovy

Kiedy nadchodził rok 2011 — Rok Miłosza — postanowiłam, że albo będziemy odchodzić stulecie urodzin pisarza w Domu Kuncewiczów w sposób uroczysty, przy współpracy najwybitniejszych fachowców, albo wcale. Na temat budzącego kontrowersje Miłosza musiał wypowiedzieć się autorytet najwyższej klasy. Stało się: nasze zaproszenie przyjął prof. Tomas Venclova z Yale University. Jego rocznicowy odczyt, autoryzowany, wydrukowaliśmy w numerze 1 (7) 2011. Serdecznie polecamy lekturę. Numer do nabycia w kazimierskiej siedzibie muzeum lub droga pocztową: http://www.muzeumnadwislanskie.pl/index.php?r=421&l=pl

Teraz zachęcam do przeczytania niewielkiego fragmentu tego tekstu:

„[…] Trafiła do moich rąk książka Miłosza Rodzinna Europa. To jest opowieść niesamowita: o tym pisałem kilka razy, opowiadałem w różnych audytoriach, ale być może nie każdemu z Państwa jest znana historia, jak ta książka przedostała się do Wilna. A więc przedostała się w listach. Była pewna Litwinka, też postać ciekawa, no ale nie będę o niej opowiadał, bo trochę przedłużam. Mieszkała w Paryżu i przesyłała swoim znajomym, na kilka adresów, nie tylko do Wilna, ale i do Kowna, listy. W każdym liście była bodaj jedna strona Rodzinnej Europy. Czasem w stronę Rodzinnej Europy była zawinięta jakaś czekoladka, albo jakieś tam rękawiczki. I tak w ciągu półtora roku, w czasach wczesnopostalinowskich, udało się przetransportować całą Rodzinną Europę do Wilna. Potem te strony zszyto, zebrano w książkę, którą można było czytać. Dodano do tego niewinną okładkę, podręcznik biologii czy coś takiego, no i mój przyjaciel, który miał to w domu, dał mi to do przeczytania. Wziąłem Rodzinną Europę i poszedłem, czytając, ulicami Wilna. Doszedłem do brzegu Wilii, usiadłem na ławeczce i czytałem, nie mogłem się oderwać. W końcu doszedłem do miejsca, gdzie Miłosz opowiada, jak on siedzi w wileńskiej kawiarni i widzi, że do Wilna wchodzą czołgi sowieckie. Wyszedł z kawiarni, poszedł nad brzeg Wilii, usiadł na ławeczce, przed ławeczką stała elektrownia, jacyś chłopacy łowili ryby, jacyś kajakarze płynęli na kajakach, on patrzył na to myśląc, że cały ten kraj, wszyscy jego ludzie, wszystkie jego krajobrazy zostały wrzucone do strasznego młyna historii. I wtedy ja oderwałem oczy od książki i zauważyłem, że siedzę prawdopodobnie na tej samej ławeczce. Może to brzmieć jak kiepski wymysł literacki, ale to jest absolutna prawda. Przede mną była elektrownia, jacyś chłopcy łowili ryby, jacyś kajakarze… Prawie nic się nie zmieniło. I jeżeli Miłosz odczuwał ten moment w sposób tragiczny, to ja raczej w sposób optymistyczny: że wszystko jakoś istnieje, czeka na wolność i jednym ze znaków, że wolność przyjdzie, jest to, że książka trafiła w końcu do swojego miasta i że młody literat, siedząc w tym samym miejscu, czyta tę książkę.[…]”

 

2 Komentarze

Filed under Polecamy! / Recommended by us!, Przyjaciele Domu Kuncewiczów / Friends of the Kuncewicz House, Słynni goście Domu Kuncewiczów / Famous guests of the Kuncewicz House