Daily Archives: 8 września 2012

To My English Readers

I am sendig a short information about me and my job to English speaking Guests following my blog.

Attention, please! My English is often helpless and hopless: I beg your pardon…

I am a chief of a  small literary museum in a little town Kazimierz Dolny in Poland and a journalist too.

Lonely Planet writes about Kazimierz Dolny as Lilliputian land”! I like it.

“Kazimierz Dolny has various assets: it’s picturesquely situated on the banks of the Vistula, it’s surrounded by dense green countryside, it’s tightly packed with historical buildings and it boasts bread in the shape of roosters. The buildings in this Lilliputian land are so charming that they appear to have survived the tides of history untarnished. In truth, the town suffered greatly at the hands of various aggressors, but has now revived into a fashionable weekend destination for people seeking respite from the city.”

And what about literary museum” Maria and Jerzy Kuncewicz House” called “A Squirrel Residence”? I am going to create a new English page on my blog very soon. Now I want to explain that Maria Kuncewicz (1895–1989) is a famous Polish writress having 2 nominations for the Nobel Prize while Jerzy Kuncewicz  (1893–1984) is a writer too but first of all very good and brave barrister and a politician.

Dodaj komentarz

Filed under Tajemnice "Willi pod Wiewiórką" / The Squirrel Residence's Secrets

Gombrowicz i Miłosz chwalili Kuncewiczową

Zaskakujące wiadomości dotyczące pozytywnego stosunku dwóch wybitnych pisarzy polskich, Czesława Miłosza i Witolda Gombrowicza,  do Marii Kuncewiczowej przynosi, między innymi, jeden z tekstów dr Alicji Szałagan pt. Maria Kuncewiczowa i ‘Leśnik’ w kręgu paryskiejKultury”.

„[…] Nadeszły też listy od pisarzy z bezpośredniego kręgu „Kultury”. Najobszerniejsza i najbardziej interesująca była wypowiedź Gombrowicza, który odwdzięczył się za pochwalną opinię Kuncewiczowej o Ślubie, bardzo przez niego cenioną i cytowaną przy zabiegach wydanie swoich utworów. W sprawie Leśnika napisał do autorki 19 VIII 1952: […] nie wiem, czy ja mogę być sędzią lub znawcą czegokolwiek – dawniej miałem siebie za niezłego krytyka, ale dziś zanadto pochłania mnie własny świat. Niech więc Pani nie szuka w mych słowach obiektywizmu. Uderza mnie, że tyle jest między nami wspólnego, jakby wyobraźnia Pani i moja wybrały się pod rękę na spacer (wyczuwam to w rozmaitych szczegółach, w niuansach), a jednocześnie jest Pani mi obca jak z innej planety. […] Chyba żadnego Polaka nie czytam z takim zdziwieniem, a może i niewielu cudzoziemców. Istnieje tu coś swoistego, coś, co musiało uformować się nie w treści, a w samym sposobie operowania słowami, obrazami etc. Ale tu zarzucam Pani, że Pani nie dość jest genialna, to jest nie ma w Pani woli genialności. […] Wyraźnie jednak widać, jak ten demoniczny i pierwotny w Pani element spętany jest jakimś skrupułem moralnym i jakimś sentymentem, jak „dobroć” i „litość”, i „obywatelstwo”, i to wszystko, co w Pani jest poczuciem odpowiedzialności, stają na przeszkodzie temu wyładowaniu. […] Proszę zauważyć, że nie krytykuję bynajmniej powieści, która jest wysokiej klasy i naładowana wieloma inspiracjami […]. Ale wyczuwam ten kształt, który w niej drzemie jako możliwość. […] myślę, że literaturze polskiej w ogóle przydałby się okres większej kategoryczności, bezwzględności, bardziej śmiałego wyżycia się w sztuce, gdyż my dotychczas nie „staliśmy się”, nie istniejemy dostatecznie. To można proponować tylko osobom, które skądinąd opanowały już język kultury – można proponować jako przezwyciężenie i superacje. Wszystko to podsuwam Pani przenikliwej inteligencji jako materiał do przemyślenia, o ile, rzecz jasna, już Pani dawno tego nie przemyślała. Na tym kończę i bardzo się cieszę, że powieść wywołała tu doskonałe reakcje w osobach, których zdanie nauczyłem się cenić. Bardzo wątpię, aby ta w gruncie rzeczy bardzo trudna książka została należycie oceniona przez naszych „społeczników” .

Króciutki i raczej chłodny list otrzymała Kuncewiczowa od Czesława Miłosza, który z większym przekonaniem w korespondencji z Giedroyciem kwitował lekturę Leśnika jako doskonale napisaną i bardzo interesującą, choć przystąpił do niej „usposobiony nieufnie”. Wyraził też przy tej okazji podobną do cytowanej już tu opinii Kuncewiczowej refleksję na temat sytuacji pisarza na emigracji: „Napisałem do niej trzy zdania podziękowania, bo sądzę, że autor izolowany i piszący w próżnię tego potrzebuje – dowód, że jest ktoś, komu chce się wziąć do ręki pióro, żeby podziękować za trud. Z jej odpowiedzi wnioskuję, że zrobiłem jej przyjemność.”

O pozytywnym stosunku Brunona Schulza do Kuncewiczowej będzie innym razem.

Dodaj komentarz

Filed under Dzieła i dziełka Kuncewiczowej /Maria Kuncewicz's Great and Little Masterpieces, Tajemnice "Willi pod Wiewiórką" / The Squirrel Residence's Secrets